Adopcja Pixela – Cudak z wielkim sercem
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Pixela, wiedziałam, że to nie będzie zwykła adopcja. Mały, nieco wystraszony kociak, z jednym niebieskim okiem i drugim zielonym, siedział cicho w kącie klatki w schronisku. Jego łapki delikatnie drżały, a drobne ciałko wyglądało na zagubione w całym zamieszaniu. Mimo to, w jego oczach kryło się coś, co od razu przyciągnęło moją uwagę – iskra nadziei, która zdawała się wołać: „Zabierz mnie do domu”.
Czytaj dalej